Dzisiaj był mój jeden z najważniejszych dni. Dzisiaj miałam iść po raz pierwszy do Polskiej szkoły. Trochę się bałam bo nie znałam tego jeżyka, ale na szczęście będę chodzić do jednej klasy z Eve. Ona jako jedyna zna j. Hiszpański, no i jest moją przyjaciółką. Bardzo się bałam a za razem cieszyłam. Właśnie skończyliśmy jeść śniadanie i poszliśmy na PKS, bo do szkoły mieliśmy około 10km. Bałam się poznać przyjaciół Eve, byłam ciekawa czy potraktują mnie jak zwykłą osobę czy jak jakąś super, bogatą gwiazdkę.
Właśnie weszliśmy do szkoły, moje serce biło tak szybko jak by było opętane. Ale ta radość szybko minęła spodziewałam się więcej po tej szkole. W ogóle nie tętniła życiem.
Było tam szaro i ponuro, prawie wcale żadnych wesołych kolorów. Ale miałam nadzieję iż chociaż ludzie są bardziej weselsi. Ale się niestety pomyliłam. Zaszliśmy pod klasę i Eve przedstawiła mnie swoim znajomych. Wszystkich na początku tak jak by zamurowało ale później zaczęli sobie ze mnie żartować, ale nie rozumiałam co mówią a Eve mówiła aby się tym nie przejmować. No i wcale nie zamierzałam. Chociaż była tam taka naprawdę nie miła osoba, miała na imię Oriana. To ona:
Od samego początku było widać że lubi mieć wszystko pod kontrolą. Pewnie pomyślała sobie, że mogę być dla niej zagrożeniem, ale ja w tym momencie naprawdę nie szukałam wrogów. Na szczęście, na którejś przerwie, Ewelinka poznała mnie z naprawdę miła sympatyczną osobą (ona też była moją fanką) miała na imię Paulina. Bardzo się cieszyła, że mnie poznała i nie mogła w to uwierzyć.
-Cześć mam na imię Paulina.
-Hej, jestem Violetta.
-Wiem, bardzo Cię kocham i podziwiam, jestem twoją największą fanką.
-Bardzo mi miło.
-Słuchaj nie długo ja i Ewelina występujemy na dniach otwartych naszej szkoły, może byś chciała z nami wystąpić. Wiem, że bardzo dobrze tańczysz. :D
-Jeżeli to nie jest problem to chętnie zatańczę.
-Bardzo się cieszę, to do zobaczenia później.
-Pa
Bardzo się cieszyłam, że będę mogła wystąpić, ale czegoś ciągle mi brakowało. Po lekcjach wsiedliśmy do autobusu i jechaliśmy w stronę domu, i nagle...
Wpadły mi do głowy nowe pomysły na piosenkę. Wyciągłam kartkę i zaczęłam zapisywać wszystkie pomysły, obok mnie siedziała Eve, która bardzo mi pomagała. Wracaliśmy do domu w bardzo miłych nastrojach, aż tu nagle...
był wypadek, autobus zderzył się z mijającym go samochodem. Część nas była ranna, a część nie żyła. Co z Eve? Czy moja najlepsza przyjaciółka będzie żyć? Co mam robić?

Bardzo fajny post, dodałbym trochę więcej szczegółów,ale ok
OdpowiedzUsuńCzekam na next.;
SUPER! Czekam na next
OdpowiedzUsuń